Beata Patrycja Klary – Zabawa w chowanego
Z poezji Klary wyłania się antropologia, która jest mi bliska. Podejrzewam, że może też być bliska innym czytelnikom współczesnej poezji. Człowiek to białko i tlen pchany przez naczynia. Ten chłodny ogląd urzeka swoją trafnością i radykalizmem. Nie ma tu ideologii. Nie ma złudzeń. Jest za to konsekwentny, metafizyczny minimalizm. Podobną perspektywę można znaleźć na przykład u Jacka Dehnela (Brzytwa okamgnienia). Pod względem tematycznym projekt Klary bardziej przypomina jednak tom wierszy Lacrimosa Radosława Kobierskiego, który śmierć ojca próbował rekompensować w przestrzeni wyobraźni i snu. Klary zadaje zresztą ogólne pytanie o rolę poezji w obliczu nieuniknionego. Odczuwa rozczarowanie powinnościami, jakie na poetę narzuciła tradycja: „Poeci, którzy są po to, by się / przyglądać, nie zdobywają samorodków. Piszą do siebie Kawafisem, albo budują światy, / w których złoto nie ma znaczenia”.
– Marcin Orliński źródło opisu: okładka książki źródło okładki: http://zeszyty-poetyckie.liternet.pl/ksiazka/zabawa-w-chowanego
- Wydawnictwo:
- Zeszyty Poetyckie
- data wydania:
- 2011 (data przybliżona)
- ISBN:
- 978-83-62947-01-0
- liczba stron:
- 68
- słowa kluczowe:
- śmierć , poezja , treny
- kategoria:
- poezja
- język:
- polski