Ryszard Spodzieja – Moim domem był Gaukinderheim
Od wybuchu II wojny światowej minęły już 73 lata, a mimo to pozostają zagadnienia, których opracowanie nastręcza sporo trudności z uwagi na brak dokumentacji, gdyż podstawowym źródłem informacji pozostają zeznania świadków.
Do takich właśnie tematów należy Lebensborn, otaczany szczególną tajemnicą Głównego Urzędu Rasy i Osadnictwa SS, którego nadrzędnym celem, zgodnym zresztą z mottem statutu Świętą nam będzie każda matka dobrej krwi, była staranna selekcja rasowa i grabież dzieci pochodzących z narodów podbitych. Zanim oczywiście dzieci zostały zakwalifikowane do zniemczania, przeprowadzano wstępne badania rasowe w domach dziecka i obozach przesiedleńczych podlegających Centrali Przesiedleńczej. Tam też dokonywano pomiarów czaszki, określano wzrost, kolor oczu, włosów i oczywiście przeprowadzano wywiad dotyczący chorób dziedzicznych i zdrowia psychicznego, również najbliższej rodziny.
Książka Moim domem był Gaukinderheim została poświęcona zagadnieniom dotyczącym losu dzieci od drugiego do czternastego roku życia poddanych zniemczaniu, których zabierano z domów dziecka od matek, bądź najbliższej rodziny i prawnych opiekunów. Publikacja zatem nie obejmuje tematów dotyczących losów dzieci w obozach koncentracyjnych, żłobkach niemieckich, czy też obozach pracy. źródło opisu: http://www.blackunicorn.pl/moim.html źródło okładki: http://www.blackunicorn.pl/moim.html
- Wydawnictwo:
- Black Unicorn
- data wydania:
- 2012 (data przybliżona)
- ISBN:
- 978-83-7732-180-5
- liczba stron:
- 150
- słowa kluczowe:
- II wojna światowa , III Rzesza , przesiedlenia , lebensborn
- kategoria:
- historia
- język:
- polski