Alain Finkielkraut – Zagubione człowieczeństwo

Nasz wiek jest najwyższym stopniu czasem niepotrzebnego cierpienia, które nie wymaga dialektycznych wyjaśnień, ale czeka na to, by je ukoić – jeśli to możliwe – poprzez bezpośrednią i wolną od wszelkich apriorycznych założeń – pomoc. Jeżeli jednak również ta nowa odmiana filantropii, pozbawionej już teraz klapek na oczach, stwarza problem, to dlatego, że i ona nie zerwała z okrucieństwem. Raz się sparzywszy, człowiek woli zarezerwować swój humanitaryzm wyłącznie dla wielkiej tragedii. Oznacza to, że potrzeba niemało krwi, aby przełamać jego powściągliwość i zmusić do działania. Jest go w stanie poruszyć jedynie jakaś niezaprzeczalna masakra i całkowicie bierne cierpienie. Dopóki zło nie ukaże się w całej oczywistości, dopóki nie zostaną rozwiane wszelkie zastrzeżenia i wątpliwości – trzyma się na uboczu. Potem zaś ma już co innego na głowie. Nielitościwa zaiste delikatność. W ostatecznym rachunku w tej uczuciowej alienacji wobec nędzy jest tyle samo okrucieństwa co w męskiej decyzji, aby skończyć z nędzą tego świata, odwołując się do sprytnych argumentów.
[z okładki]   źródło opisu: PIW, 1999 źródło okładki: Zdjęcie autorskie

Wydawnictwo:
Państwowy Instytut Wydawniczy
tytuł oryginału:
L’humanité perdue

data wydania:
1999 (data przybliżona)

ISBN:
8306027361

liczba stron:
129

kategoria:
językoznawstwo, nauka o literaturze

język:
polski